środa, 21 stycznia 2015

2. Tools

Chciałam krzyczeć. Zayn Malik u mnie? Przecież on jest mordercą! To jakiś żart, to musi być żart...
-Czy ty?- Gdzie sie, kurwa, podziała moja pewność siebie?!
-Rozpowiesz- raczej stwierdził niż zapytał

-Ja, oczywi..
-Nawet sie nie waż. Rób ten choleny tatuaż i już mnie nie ma- warknął
Wepchnął mi do ręki skrawek papieru. Kiedy oglądałam rysunek, on rozłożył się na fotelu.
-Sam to rysowałeś?
-Nie, kurwa, Allah
Muzułmanin.
-Ładnie.- skomentowałam. Jak na takiego.. kogoś, ma coś w sobie
-Dzięki- mruknął- rób już.
-A gdzie?
-W dupie-warknął- Na ramieniu
-Okey, uspokój sie
*
Po około pięciu do sześciu godzin, skończyłam. Nie wymienialiśmy słowa, tylko od czasu do czasu, pytania na temet kolrów padały. Zachowywał się jak rozwydrzony nastolatek. Żenada

-Więc panie Malik, koniec
-Świetnie- burknął przeglądając się w lustrze.
Gdzie do cholery jego koszulka?!
-Daj mi swój numer, maleńka- a teraz sie mu flirtów zachciało. Okey, pobawimy się troche.
 -Telefon, Malik- z niechęciął podał mi swój telefon, najpierw wpisując hasło. Napisałam rząd cyferek i zapisałam. "Pomaż, kochanie"
-Do zobaczenia- puścił mi oczko zostawiając banknoty na fotelu.
Jakie dozobaczenia?!
***
Jak tylko minęły mi zajęcia na studiach pobiegłam do domu.. bałam się go. Wysłałam do Jacka krótką wiadomość o treści "Przepraszam. Nie przyjde :(" 
Biegłam ostatnimi ulicami do domu. Czułam się obserwowana. Obserwowana przez NIEGO.

Nieznany:
"Przedemną nie uciekniesz, kochanie x"


Przeczytałam widomość. Jeszcze nigdy tak sie nie bałam. W kącikach oczu zebrały się łzy. Zamknęłam sie w domu 'na trzy spusty' i pobiegłam do pokoju. W biegu poczułam wibracje telefonu. Stanęłam na środku schodów i przeczytałam wiadomość

Zayn:
"Nie będziesz siedziała wieczność w domu. I tak cię znajdę. Nawet na końcu świata.

Twój Zayn xx"

Ręce zaczęły mi drżeć. Po policzkach spływały łzy. Zamknęłam się w sypialni. Rozebrałam się do bielizny, i narzuciłam na siebi białą przydużą koszule. Stanęłam przed lustrem, które zakrywało pół ściany. "Dlaczego ja",jest tysiąc piękniejszych.
Iphone zawibrował. 

Zayn:
"Ty jesteś inna. Musze cie mieć, kotku. x"

Ale i tak nigdy nie będe jego.
 
-----------------------------
Przepraszam! Cholernie, przepraszam! Wiem że krótki ale w sobote bd dłuższy! Obiecuje!

trzymajcie sie ciepło ♥ lov yaa xoxo