piątek, 26 grudnia 2014

Bohaterowie (Wiktoria's half)

                GŁÓWNA BOHATERKA:



Avril Lavigne- Lucy Marlex 

GŁÓWNY BOHATER:



Harry Styles    

INNI BOHATEROWIE:

Arianna Grande- Nessi Clive 
































































































































































































































 sadttdZayn

Rozdział 1 'start' (Julaa's half)

Czułam sie jak w pierdolonej grze, zawsze to ja kierowałam marionetkami, a teraz stałam sie jedną z nich. Byłam wykończona psychicznie, fizcznie, byłam prześladowana. Morderca znany całemu światu, wybrał sobie mnie, chciaż nikt nie widział jego twarzy, dokładnej postury wiedzieli jak ma na imie - Zayn Malik.
***
Spojrzałam na tatułaże na moich dłoniach, ramieniu i przedramieniu, oznaczały mnie.. teraźniejszą mnie. To co mnie zmieniło to nie to że 'mój ojciec zostawił mnie i moją matke a ona sie powiesiła', ani 'rodzice sie ciągle kłócili i mnie bili', czy 'ojciec mnie gwałcił i molestował'. Choć nad tym ostatnim troche bym sie zastanawiała.
Sama sie o to prosiłam. Wmieszałam sie w złe towarzystwo. Choć nie żałuje tego, to nie polecam tego, co robiłam. Nie cofne czasu, żyje chwilą.
*
Biegłam śrokiem ulicy. Miałam nadzieje że zaraz spotkam miłego, starszego pna, który odprowadzi roztrzęsioną, zapłakaną dziewczyne do domu, jednak nie. To nie była jedna z bajek, to było realne życie.
Głos  w mojej głowie podpowiadał mi abym przystała, bo już jest bezpieczniej, jednak moje serce i ja cała biegłam dalej. WF był moją lepszą stroną, więc szybko sie nie męczyłam, lecz powoli traciłam siły. I coś mi podpowiadało, że siły i moje starania na wychowaniu fizycznym w szkole podstawowej, przydadzą mi sie w najbliższym czasie. Nawet i jeszcze dłużej. Stanęłam pochylając sie do przodu. Ułożyłam dłonie na udach aby złapać troche powietrza- na marne. Mój oddech był przyśpieszony, z trudem łapałam powietrze.
Rozejrzałam sie dookoła, byłam sama. Słońce powoli chowało sie za choryzontem, postanowiłam biec dalej, aby przed nocą być w domu. Jdnak było już ciemno
-Kurwa- przeklinałam na cały świat obwiniałam wszystkich i wszystko,a przecież sama poszłam do tego klubu. Sama sie o to prosiłam- ja pierdole- wyżywając sie na kamyku, kopnęłam go, który z charakterystycznym dźwiękiem obił sie o chodnik, ruszyłam dalej 
***
-Co za jebnięty budzik- sapnęłam szukając nieprzyjemnie brzęczącego urządzenia- a idź w cholere- strzepnęłam go ręką z pułki dzięki czemu, spadł i sie zepsuł. A niech sie pieprzy, nigdy go nie lubiłam.
Wstałam z łóżka i pierwsze co odszukałam telefonu; 6:20, pora sie zbierać. Czemu tak wcześnie? Sama wybrałam sobie taki kierunek, sztuki piękne i jakieś guwno, którego nazwy nie pamiętam do teraz, wież jednak, że robie tatuaże. Ojciec w spatku dał mi salon. Nie powiem, był popularny i dużo zarabiała, jednak trudno znaleść dobrego pracownika. No cóż, jestem małolatą zarządzającą interesem, ale przy okazji sama tatuowałam, lubiłam tą pracę.
Odstresowywała mnie w jakiś sposób. Jednak prawie nikt nie chciał sie takiej małej dziwki, jak ja, słuchać.
Mam  jednak dobrego przyjaciela- Jacka- nie raz sie do mnie dobierał, jest niewiele starszy, ma 24 lata, a ja 19, decyduje o sobie a on mi pomaga tak jak Dani, moja najlepsza i bodajrze jedyna przyjaciółka. Jack idealnie wykonuje swoją prac, jest wspaniałym artystą i ma zpierające dech w piersiach szkice, wykonane samodzielnie. Sama mam pare jego dzieł, dwa na ramieniu, jedno na szyi i biodrze. Ten tatuaż podobał sie zwaszcza chcłopcom z którymi sypiałam.
A ja miałam być modelką? Tak mi radził Jack on jest fotografem i tatuatorem.
Skubana męska dziwka.
W sumie mieliśmy jeden wolny kąt, ale po co nam zdjęcia? Nie wiem, mi wystarczą samojebki, a jak już sesje możemy zrobić po pijaku i wyjdzie zniewalająco.
Potrząsnęłam głową i weszłam do łazienki. Stanęłam przy umywalce, podtrzymując na niej ręce. Spojrzałam w lustro. Trzeba zrobić ze sobą porządek, dziś mam zarobiony dzień.
Umyłam twarz, nałożyłam niewielką ilość podkładu i zrobiłam kreski, ame kreski, nie ide dziś do klubu... chyba

***

-Salon tatuaży "voodo doll" słucham- mój ojczulek kochał lalki voodo, stąd ta nazwa.

Próbowałam być uprzejma i nie mieć ironii w głosie, ale coś nie wyszło
ups..
-Macie dziś czas?
-Dokładna godzina, skarbie- to facet, nie sądze że ładny, ale potrzebuje sie rozerwać
-Kotek, dla ciebie zawsze i wszędzie- myśli że mnie poderwie? Chyba śnisz, kotku
-Za dziesięć minut
-Okey
-Ugh.. musze zapytać. Sala prywatna czy publiczna?- sala prywatna, dziaramy tam jedną osobe na raz. W 'publicznej' jest 5 foteli podzielonych parawanami, czy jak to tam sie nazywa
-Prywatna
-Nie licz na nic- syknęłam do słuchawki
-Zobaczymy, zobaczymy
-Dozobaczenia- powiedziałam jak najszybciej chcąc zakończyćtą rozmowe- masz jeszcze 5 minut, mam napięty grafik, kotku
Rozłączyłam sie. Przez tą rozmowe nawet nie zauważyłam że wszedł Jack i rozpakowywał swoje pierdoły
-Jaką mam na dziś robote, szefowo?- oh, jak miło
-Grafik masz w kalendarzu, to tak- uśmiechnęłam sie, rzadko to robiłam, więc wszyscy to lubil- dzień ogółem mamy zarobiony- zauważyłam jak z  jego miny znika uśmiech- nie ma mnine od 14, a jest 8:00, wyjade o 13:30 bo mam wykłady i potem zajęcia, za pięć minut mam klijęta w prywatnej, a do ciebie przychodzi Marcus za dziesić minut, reszte masz zaplanowaną w kalendarzu, aha i masz 5 przerw. Nie więcej, nie mniej
-Oh, dobra, zluzuj majtki
-Trzymaj sie grafiku- podeszłam do niego ściskając mocno jego krocze, a za chwile jego 'kolega' stał już na baczność. Nie raz zabawialiśmy sie ze sobą, ja mu robiłam loda, on mi mięte, czasami był to zwykły seks. Ale tylko w tedy kiedy mamy doła, dochodzi do takich sytuacji. Ale jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Puściłam jego krocze i poszłam do prywatnej, szykowaćsię do przyjęcia klijęta. Chwile później usłyszałam cichy dzwoneczek. Pomysł Jacka, nie mój. I krzyk przyjaciela
-Ro.. znaczy, ugh...- wyszłam z salki- zapomniałem jaki masz 'pseudonim artystyczny'- szepnął, prychnęłam cicho- szefowo- powiedział głośniej- klijent przylazł
-oczywiście, dziękuje, Jack- chciałam udawać miłą i przyzwoitą dziewczyne, ale coś nie wychodziło
Upsik..
- Więc zapraszam- powiedziałam, dokładnie lustrując klienta
O bosz..
Boski brunet, o lekkim zaroście, malinowych ustach.. już wyobrażałam sobie jego usta na moich. był dobrze zbudowany i troche wyższy ode mnie. Już wiedziałam, że będzie mój.
Zgarnęłam dziennik z lady i ruszyłam do sali, a on, razem ze mną
-Więc słońce, jak cie zwą?- zapytał nim ja zdążyłam to zrobić
-Layla Brar. Masz coś swojego, czy mam ci coś zaproponować?
-Nie ścimniaj, kotku. Ten Zakład należał do twojego ojca- poruszyłam przytakująco głową- on miał na nazwisko Hold.. i nie ściemniaj, że twoi rodzice sie rozwiedli, bo wiem że to nie prawda- szeptał mi do ucha. Skąd on do cholery tyle o mnie wie?
-Dobrze, więc, jestem Rosaline Hold
-Ja jestem, Maks McDeyl
-Nie kłam mi tu kurwa- syknęłam- co jak co ale mnie ni da sie oszukać, to nie twoje prawdziwe imie
-Spostrzegawcza suka- to ostatnie powiedział ciszej abym nie słyszała.. na marne
-Więc
-Kotek, nie powiesz nikomu?
-Na tatuaże mojego ojca- Mhm.. ten facet jest mega seksowny i tajemniczy
I na pewno już mój
-Zayn Malik
---------------------------------------
I jak? ciekawi incydentu który zdarzył sie w klubie i co bd sie działo dalej? Zayn Malik, słynny morderca, co??  zapraszam do komentowania! ♥♥ kocham xoxo

niedziela, 21 grudnia 2014

Prolog (Julaa's half)

Faceci mają taką blokade..
Przez usta ni przechodzą im słowa typu: kocham cię, lub inne uczucia. Są twardzi, ale na swój sposób, tylko ich najbliżsi mogą ich przełamać, ale jest zazwyczaj tak, że ten bad boy, 'przekabaca' ich na swoją strone.
*
Zayn Malik- bad boy, taki jak jego przyjaciele. Choć on nienawidzi uczuć, bo nigdy nikt uich do niego nie żywił, to może sie zmienić, jego historia jako mordercy, zabijającego wszystkich, okradającego banki, może sie smienić kiedy pozna, taką osobe która działa cuda... Która może zmienić najgorszego drania, choć w tym przypadku sama nim jest... Rose nie pokazuje prawdziwej 'ja', czułej, pełnej miłości i ciepła, od jednego wydarzenia, które zmieniło jej życie. "Dark Angel" tatuaż który znaczy wszystko.
Ciekawe co sie stanie kiedy ta dwójka połączy siły? co sie wydarzy, czy ona go zmieni, czy raczej on JĄ?
Kiedy on znajdzie jego drugą połówke, która ujawni jego, jako słodkiego chłopca, kochającego, broniącego co swoje, zaborczego kochasia.
Ale ona nie będzie miała łatwego zadania, będzie musiała wytrzymać z nim, jego chumorki, ego. Jego całego
Nikt nie wie czy podoła zadaniu, czy nie odpuści, czy nie odpuszczą oboje. Może ona po prostu odejdzie, ale czy będzie chciała?
W każdym razie jest zawsze, nadzieja.

------------------------------------------------------------------------
Prolog ;d co sądzicie? Moim zdaniem troszku dziwaczny, ale cóż ;p
Zapraszam na rozdziały! JUŻ jutro 1 rozdział! Zapraszam xoxo :*

Wstęp i wprowadzenie

Cześć! Jestem współwłaścicielką tego bloga. Co prawda nigdy nie pisałam i nie prowadziłam takich blogów, ale  po propozycji prowadzenia takiego bolga postanowiłam, że spróbuje. Mam nadzieje że wam sie spodobają rozdziały.

sobota, 20 grudnia 2014

Bohaterowie - hiher than the sky (half Julaa's)

Acacia Brinley - ROSE HOLD
ZAYN MALIK
NIALL HORAN
LOUIS TOMLINSON
LIAM PAYNE
 HARRY STYLES
barbara palvin - DANICE POOW
avril lavigne - DEBBY WILIAMS
tak jak mówiłam główna bohaterka nasza Rosie i nasz 'bohater' bad boy Zayn Malik <3

Powitanie i wstęp

Cześć! Witam was bardzo serdecznie na moim już 4 blogu o 1D..
Tym razem skupiłam uwage na Zaynie Maliku i jego towarzyszce życiowej Rose Hold, znaną jako Rossie, Rosaline, albo Rozaline... choć jej pseudonim to będzie Layla Brar, nie chce wam dużo zdradzać..
1D nie istnieje w tym opowiadaniu..
*Uwaga! teraz treść o autorce*
Troche o mnie..  a więc jestem Julia-Julaa, zajmuje sie dość długo blogami, różnymi.. od modowych do ff
Teraz będe prowadziła bloga z Nowiciuszką w pisaniu- Wiktorią, która pojawi sie w najbliższych dniach w blogu, mam nadzieje że ciepło nas powitacie <3